Niniejszy artykuł ma za zadanie wyjaśnić Czytelnikowi, których zawodników można określić szachistami reprezentującymi styl pozycyjny, a których taktykami. Na początek muszę jednak zaznaczyć, że nie ma z góry określonych kryteriów pozwalających stwierdzić definitywnie, że dany szachista reprezentuje określony styl gry. Wszystko zależy od charakteru pozycji jaka powstanie w ferworze walki, a jak wiadomo w szachy grają dwaj - prezentujący często skrajne upodobania - szachiści. Ten, któremu uda się ustawić pozycję bardziej odpowiadającą jego upodobaniom ma szansę wciągnąć przeciwnika na obszar, na którym będzie się czuł pewniej.
"Każdy mistrz szachowy wypracowuje własny styl gry, który odpowiada jego charakterowi."
R. Reti
Wśród współczesnych arcymistrzów, którzy traktują szachy w odmienny sposób można wyróżnić Ulfa Anderssona i Aleksandra Moroziewicza. Pierwszy z wymienionych jest geniuszem gry pozycyjnej, drugi z kolei dąży do komplikacji, aby rozstrzygać swoje partie uderzeniami taktycznymi. Mimo zbliżonych rankingów i siły gry trudno znaleźć w ich partiach podobieństwo wynikające z ogólnej koncepcji gry.
Nie można także oddzielić gry pozycyjnej, od taktycznej. Jedna z drugiej wynika i wzajemnie się uzupełnia. Jak stwierdził jeden z najsłynniejszych przedwojennych rosyjskich trenerów - Piotr Romanowski - partię szachową z jej planem strategicznym możemy porównać do łańcucha, a każde z ogniw tego łańcucha do uderzeń taktycznych.
"Jeżeli posunięcie jest poprawne strategicznie, to w 90% przypadków jest również poprawne taktycznie."
J. Aagaard
Dzięki temu, że szachy są tak różnorodne nadal fascynują rzesze ludzi na całym świecie. Gdyby partia szachów sprowadzała się jedynie do prostego liczenia wariantów, szachy uzyskałyby dawno temu status podobny do innej gry planszowej - warcabów. Szachy mają jednak o wiele bardziej barwną formę, zarówno wynikającą z bogatszych zasad gry, ale również dlatego, że absorbują ludzki charakter oraz emocje.
Wróćmy jednak do tematu. Co wyróżnia zawodników grających w szachy i reprezentujących styl pozycyjny, od tych, którzy liczą na skomplikowanie pozycji i walkę taktyczną? Na pewno decydującym argumentem w ocenie tych dwóch postaw będzie sposób, w jaki traktują oni sytuację na szachownicy. Jeżeli postawimy przed obydwoma tę samą, nieskomplikowaną, ale mającą predyspozycje do zaostrzenia się pozycję - taktyk będzie starał się policzyć warianty, przygotować atak, wybadać w jaki sposób poprowadzić dalszą grę aby pozycja nie została uproszczona itd.; z kolei strateg będzie wolał utrzymać prostotę, wymienić figurki, uzyskać trwałą przewagę pozycyjną, dotrzeć do końcówki i wygrać techniczną fazę partii.
Warto zwrócić uwagę, że najmłodsi szachiści nie są w stanie abstrakcyjnie spojrzeć na pozycję powstałą na szachownicy. Z tego względu nie przejawiają w swojej grze zaciągów do gry pozycyjnej, a bazują na założeniach taktycznych (ja zagram tu gońcem z groźbą bicia na h7, jeżeli przeciwnik nie zauważy to zbiję gońca i będę groził matem itd.). Wraz z wejściem w okres adolescencji szachy stają dla nich bardziej jasne. Myślenie schematyczne ustępuje miejsca myśleniu abstrakcyjnemu. Teraz można już w ich postrzeganiu sytuacji na szachownicy zaobserwować pierwsze strategiczne podejście do problemu (mój skoczek zajmuje słabą placówkę na bandzie szachownicy - może go poprawię...). Widzimy, więc że klasyfikację "taktyk - strateg" możemy przypasowywać do starszych dzieci i dorosłych. Najmłodsi preferują liczenie wariantów i grę taktyczną.
Można stwierdzić, że szachiści pozycyjni starają się od debiutu do końcówki spokojnie prowadzić grę zgodnie z przyjętymi kanonami gry zaproponowanymi przez Wilhelma Steinitza, gdy ich oponenci - taktycy - w pogoni za zdobyczami materialnymi wykorzystują te zasady do stwarzania nowych gróź w obozie przeciwnika. Jeżeli w podobnej pozycji do zwycięstwa prowadzi forsowny, złożony, potencjalnie matowy atak na króla i przejście do technicznie wygranej końcówki, to taktycy wybiorą to pierwsze rozwiązanie, a stratedzy drugie. Jak jednak zasygnalizowałem na początku artykułu - nie ma czystych taktyków i strategów. Wspomniany przeze mnie Ulf Andersson często kończył partie gwałtownymi atakami, a Aleksander Moroziewicz wygrywał trudne końcówki, które wymagały od niego głębokiego wyczucia i kunsztu.