Poniższy tekst jest oryginalnym artykułem napisanym przez Siegberta Tarrascha. Stanowi esencję jego poglądów na temat rozgrywania środkowej fazy partii szachowej. Zapraszam do lektury.
Siegbert Tarrasch
05.03.1862 - 17.02.1934
"Partia szachowa stanowi potyczkę dwóch armii. Debiut poświęcony jest mobilizacji sił oraz pierwszym akcjom zaczepnym. Gra środkowa to już wojna, prawdziwe zderzenie z nieprzyjacielskimi siłami. Najważniejsza w grze środkowej okazuje się taktyka. We wspomnianej fazie partii należy zwracać uwagę na każdą, nawet najmniejszą ukrytą możliwość, należy zrozumieć tok myślenia naszego przeciwnika, zgadywać jego zamiary. Gdy tylko uzyskamy możliwość przeprowadzenia kombinacji, musimy ją wykonać! Cały czas należy się przyglądać czy przeciwnik nie zapomniał obronić którejś ze swoich figur, czy można wykorzystać związanie lub wykonać podwójne uderzenie. Wymienione elementy występują w partii szachowej dosyć często, jednak najważniejsze to umieć je sprowokować i wykorzystać.
Strategia gry środkowej wynika ze specyfiki wybranego debiutu. Zdarza się przecież, że jeden z graczy uzyska w debiucie niewielką przewagę. W grze środkowej będzie miał za zadanie wykorzystać ją, wyeksponować słabości w pozycji przeciwnika i spowodować, że będą dla niego jeszcze bardziej uciążliwe. Konfiguracja pionków często wskazuje kierunek prowadzenia ataku. Jeżeli, na przykład, uzyskaliśmy przewagę liczebną na królewskim skrzydle to pozwala nam to przeprowadzić pionowy szturm na tej stronie szachownicy. Pionki doprowadzone do pól "e5" i "f5" pozwalają na uzyskanie wolnego pionka na polu "e6", do osłabienia pozycji roszady lub do wbicia pionowego klina w punkcie "f6". Na odwrót, jeżeli posiadamy przewagę pionową na skrzydle hetmańskim, powinniśmy forsować pionki, aby uzyskać wolniaka. Wiadomo, atak na królewskim skrzydle jest o wiele bardziej agresywny, gdyż przy pomyślnym przebiegu partii może doprowadzić do mata; z kolei atak na skrzydle hetmańskim może zapewnić nam powstanie wolnego pionka i w najlepszym wypadku jego promocję na hetmana. Logiczne jest to, że nie należy przystępować do ataku jeżeli stoimy gorzej. Należy grać nie tak jak sobie założyliśmy, ale tak jak wymaga od nas sytuacja powstała na szachownicy.
Gra pozycyjna, wynikająca z sytuacji na szachownicy, rządzi się swoimi prawami. Należy atakować tam gdzie przeciwnik stoi gorzej, a my stoimy lepiej; należy silne punkty w swoim obozie i słabe w obozie przeciwnika zajmować własnymi figurami. Każdą pozycję powstałą na szachownicy należy postrzegać jako zadanie, w którym musimy odnaleźć prawidłowe posunięcie wynikające z ustawienia, będące w danej chwili posunięciem najlepszym. Często zdarza się, że jeden z partnerów uzyska przewagę i może się wydawać, że istnieje możliwość wykonania wielu równie silnych posunięć. Jednakże podczas dokładnej analizy należy wskazać ten jeden ruch, który będzie najsilniejszy, a więc prawidłowy. Jeżeli uzyskana przewaga jest niewielka, wtedy może się okazać, że będziemy zmuszeni do wykonywania jedynych posunięć, gdyż w przeciwnym razie nie uzyskamy zamierzonego efektu. Najtrudniejszym zadaniem w partii szachowej jest wskazanie pomiędzy silnymi posunięciami tego najlepszego. Niedoświadczonym zawodnikom można rekomendować w takich sytuacjach, aby posłużyli się ogólnymi wywodami na temat pozycji i swoimi odczuciami. Lepiej jest wykonać słabsze posunięcie, niż wykonać posunięcie jedynie dlatego, że do nas należy obowiązek ruchu.
Jeżeli w grze środkowej uzyskaliśmy przewagę, należy starać się utrzymać ją do końca. Często, z powodu wymian pozycja upraszcza się i zmierza do końcówki, w której to przewaga materialna okazuje się łatwiejsza do zrealizowania. Z drugiej strony, osiągnięcie przewagi pozwala na zaostrzenie pozycji i wzmocnienie ataku. W takim przypadku należy starać się unikać wymian, aby pozostać w grze środkowej. W momencie kiedy uzyskamy decydującą przewagę materialną (przy w przybliżeniu równych pozycjach) mamy wygraną sytuację i dlatego nie powinniśmy zbyt wiele ryzykować.
Jeżeli, a często tak się dzieje, źle rozegrałeś debiut i wyszedłeś z niego ze słabą pozycją, musisz dołożyć wszelkich starań, aby wyrównać partię. Jeżeli, na przykład, czarne zostały zmuszone do oddania centrum i zostały z pionkiem "d6" przeciwko białemu pionkowi na "e4" lub z pionkiem "e6" przeciwko białemu oponentowi na "d4", należy postarać się osłabić centralnego pionka przeciwnika poprzez ruchy d6-d5 lub e6-e5, ewentualnie f7-f5 lub c7-c5. Odstałego pionka należy spróbować pchnąć do przodu, i najważniejsze, należy starać się jak najszybciej rozwinąć nierozwinięte jeszcze figury. Należy także rozglądać się za dobrymi polami dla swoich figur i w miarę możliwości ustawić je na lepszych pozycjach. Jeżeli skoczek stoi przy bandzie szachownicy, należy, jeżeli tylko przeciwnik pozwoli, poprawić jego pozycję.
Jeżeli debiut przyniósł wyrównanie, należy zapamiętać, że wygrać równą partię jest niezwykle trudno, a dążąc za wszelką cenę do wygranej, bardzo łatwo partię przegrać. Z tego powodu zaleca się grać w podobnych sytuacjach niezwykle ostrożnie, nie doprowadzając do powstania we własnym obozie słabości, unikając nieprzemyślanych ruchów pionkami, które bardzo często okazują się zgubne. W grze środkowej, gdy gra przybliża się do końcówki, warto zadbać o furtkę dla zroszowanego króla. Wybór dobrego pola do wyjścia zależy od ustawienia figur przeciwnika, w szczególności gońców. Jeżeli, na przykład, przeciwnik grający czarnymi bierkami posiada gońca na "b7", to drogę wyjścia stwarzamy poprzez posunięcie h2-h3; jeżeli zamiast gońca na "b7" czarne posiadają gońca na "d6" to atrakcyjniejszy wydaje się ruch g2-g3.
Równa pozycja nie oznacza jeszcze pewnego remisu. Należy aktywnie rozgrywać partię; zdarza się, że silniejszy przeciwnik uzyskuje przewagę w równej pozycji. Wystarczy w złym momencie wykonać słaby lub nie najsilniejszy ruch. Jeżeli nawet nie jest to gruby błąd, a jedynie niewielka niedokładność, dla mistrza szachowego może być wystarczający, aby naruszyć równowagę na swoją korzyść.
Zachęcam do walki!"
Siegbert Tarrasch
Powyższy tekst jest moim autorskim tłumaczeniem wywodów wielkiego szachowego koryfeusza. Wzorowałem się na wersji dostępnej w książce "100 lekcji szachowych maestro" N. Kaliniczenko. Starałem się starannie odtworzyć przekaz szachowego mistrza. Przepraszam z góry za wszelkie nieścisłości, rusyfizmy oraz możliwe błędy.